Rząd apeluje do Big Techu: płaćcie podatki w Polsce. Czy Google i Facebook się posłuchają?
Ministerstwo Cyfryzacji ogłosiło projekt ustawy, która zmusi Google'a, Facebooka, Amazona i inne gigantyczne platformy cyfrowe do płacenia 3-procentowego podatku od przychodów osiąganych na polskim rynku. To może dać budżetowi setki milionów złotych rocznie.
Projekt ustawy zmierza do wyrównania podatków dla cyfrowych gigantów
Ministerstwo Cyfryzacji ogłosiło właśnie projekt ustawy, która zmusi Google'a, Facebooka i Amazona do płacenia podatku od każdej złotówki zarobionej w Polsce. To odpowiedź rządu Donalda Tuska na zjawisko, które irytuje już wiele krajów na świecie, podatek cyfrowy dotarł teraz do Polski z nowymi ambicjami.
Ile będą płacić wielkie korporacje cyfrowe?
Stawka podatku to nawet 3 proc. od przychodów, co w praktyce oznacza, że każdego roku międzynarodowe korporacje będą odprowadzać do polskiego budżetu znaczące sumy. To mogą być setki milionów rocznie. Warto jednak wiedzieć, że podatek nie będzie dotyczył przeciętnych polskich przedsiębiorców czy małych sklepów internetowych.
Podatkiem mają zostać objęte podmioty lub skonsolidowane grupy, których globalne przychody przekraczają 1 miliarda EUR oraz których przychody z działalności cyfrowej podlegającej opodatkowaniu w Polsce przekraczają 25 milionów PLN rocznie. To właśnie Google, Meta (Facebook, Instagram, WhatsApp), Amazon, Microsoft, Apple, TikTok znajdą się w orbicie zainteresowania fiskusa.
Dlaczego rząd chce wprowadzić tę daninę?
Problem polega na tym, że wielkie firmy technologiczne zarabiają w Polsce ogromne pieniądze, ale tradycyjnie płacą podatki w krajach o niższych stawkach, takich jak Irlandia czy Luksemburg. Celem nowej daniny jest sprawiedliwe opodatkowanie firm zarabiających w Polsce, ale unikających płacenia tu podatków, co ma zrównać Polskę z innymi krajami UE.
Wiceminister cyfryzacji Krzysztof Gawkowski podkreśla, że Polska i polscy obywatele nie są gorsi, mają prawo do swoich podatków, żeby płaciły je instytucje i korporacje. To kwestia równego traktowania wszystkich podmiotów działających na terenie kraju.
Projekt zawiera także zachęty dla inwestujących firm
Rząd nie chce jednak zniechęcać wielkich korporacji do działalności w Polsce. Firmy objęte podatkiem będą mogły go obniżyć, inwestując w Polsce np. w rozwój kompetencji cyfrowych, szkoły czy tworzenie miejsc pracy. Wicepremier Gawkowski podkreśla, że to kwestia sprawiedliwości i zachęta dla korporacji, albo zapłacą podatek, albo zainwestują w polską gospodarkę.
To sprytny mechanizm. Firmy otrzymają wybór, inwestuję w Polsce lub płacę podatek. Firmy będą mogły odliczyć od podatku cyfrowego kwoty przeznaczone na inwestycje technologiczne w Polsce. Chodzi między innymi o wkład w rozwój kompetencji cyfrowych, wsparcie dla szkół, budowę nowych fabryk czy tworzenie miejsc pracy.
Kiedy podatek wejdzie w życie i co czeka przed nim?
Rząd do końca lipca 2026 roku opublikuje projekt ustawy wprowadzającej w Polsce nowy podatek cyfrowy. Informację potwierdził wicepremier i minister cyfryzacji Krzysztof Gawkowski w rozmowie na antenie RMF FM. Po opublikowaniu projektu czekają nas консультations publiczne, które będą intensywne.
Od 2 lutego 2026 roku Ministerstwo Cyfryzacji organizuje konsultacje z przedstawicielami organizacji zrzeszających podmioty objęte nowym rozwiązaniem. Można się spodziewać intensywnej batalii o kształt ostatecznych przepisów. Wysokość stawki, definicja usług podlegających opodatkowaniu, mechanizmy rozliczeń, wszystko będzie przedmiotem negocjacji.
Z wykazu prac legislacyjnych Rady Ministrów wynika, że rząd planuje w trzecim kwartale 2026 roku przyjąć projekt dotyczący wprowadzenia 3-procentowego podatku cyfrowego. To oznacza, że decyzje mogą zapaść już w ciągu kilku miesięcy.
Polska jest w europejskiej grze podatkowej
Polska nie jest pierwszym krajem decydującym się na jednostronne działanie. Inne państwa UE też pracują nad opodatkowaniem big techów. Polska wpisuje się zatem w szerszy europejski trend walki o sprawiedliwość podatkową wobec międzynarodowych koncernów technologicznych.
Jeśli projekt zostanie uchwalony, polska gospodarka zyska nowy instrument zarabiania na najzamożniejszych graczach rynku cyfrowego. Dla polskich konsumentów może to oznaczać wzrost cen niektórych usług internetowych, ale będzie to cena za to, że wreszcie każdy będzie płacić podatki w Polsce uczciwie.



