Rozłam w PiS: 40 posłów Morawieckiego opuszcza partię. Konflikt o władzę przechodzi do fazy separacji
Jarosław Kaczyński potwierdził we wtorek rozpad jedności w Prawie i Sprawiedliwości. Około 40 posłów wraz z byłym premierem Mateuszem Morawieckim opuszcza partię, tworząc nowe centrum polityczne wokół stowarzyszenia Rozwój Plus.
Rozpad jedności przywódców prawicy
W piątek 24 lipca Jarosław Kaczyński zwołał konferencję prasową i ogłosił, że około 30-kilku posłów zrezygnowało z członkostwa w PiS, a we wtorek 28 lipca odbędzie się posiedzenie komitetu politycznego, który przyjmie ten fakt do wiadomości. We wtorek oficjalnie potwierdzono separację: frakcja Morawieckiego liczy 40 posłów, senatora oraz trzech europarlamentarzystów. To największy polityczny trzęsienie ziemi w obozie byłej władzy od czasów wyborów parlamentarnych w 2023 roku.
Konflikt, który narastał przez tygodnie, dotyczył nie programu partii, lecz jej struktury wewnętrznej. W partii trwał spór o działalność stowarzyszenia Rozwój Plus powołanego przez środowisko Morawieckiego, które mogło prowadzić do powstania równoległego centrum decyzyjnego. Dla Kaczyńskiego sytuacja była nieakceptowalna.
Ostatnie rozmowy bez porozumienia
23 lipca w siedzibie PiS przy ul. Nowogrodzkiej doszło do trzygodzinnego spotkania Kaczyńskiego z Morawieckim, podczas którego prezes PiS przedstawił byłemu premierowi szereg kompromisowych propozycji, jednak rozmowy nie zakończyły się porozumieniem. To była ostatnia szansa na złagodzenie konfliktu.
Morawiecki odpowiedział, że do ostatniej chwili walczył o jedność obozu PiS i jeszcze rano wysłał list z nowymi propozycjami do Kaczyńskiego, ale apel nie spotkał się z odzewem. Kaczyński wielokrotnie podkreślał, że kompromis okazał się niemożliwy, ponieważ nie zgodzą się na funkcjonowanie w partii dwóch niezależnych centrów decyzyjnych.
Presja, groźby i pierwsze powroty
Rozłam to jednak jeszcze nie koniec wojny wewnętrznej. Wielu posłów odbiera poprzez telefony i wiadomości zaproszenia od kierownictwa PiS, które obiecuje różne rzeczy, aby skłonić ich do powrotu i podpisania lojalek, z zaproszeniami na spotkania z prezesem. 28 lipca rzecznik PiS Rafał Bochenek potwierdził, że poseł Grzegorz Lorek już powrócił do PiS i złożył wymagane oświadczenie.
Atmosfera w klubie poselskim stała się napięta. Niektórzy politycy nie wytrzymują psychicznie presji towarzyszącej separacji, chociaż większość frakcji Morawieckiego deklaruje zdecydowanie pozostać razem.
Co teraz dla kraju?
Rozłam w PiS to przede wszystkim wiadomość dla polskiego parlamentu. Frakcja Morawieckiego z 40 posłami staje się trzecią siłą na scenie. Były premier zapowiedział, że będzie działać jako drugie płuco w polityce, aby poszerzać elektorat w skomplikowanych okolicznościach politycznych, w których znalazła się Polska. Praktycznie oznacza to, że w najbliższych miesiącach przed wyborami 2027 będziemy mieć nową konfigurację polityczną, w której ani rząd koalicji Donalda Tuska, ani oslabiony PiS nie będą mogli liczyć na wyraźną przewagę.
Dla lokalnych polityków z całej Polski to również moment niepewności. Wiele miast i powiatów rządzi się przez samorządowców związanych z PiS, a rozłam może wpłynąć na stabilność koalicji lokalnych. Posłowie z okręgów, którzy przechodzą do Morawieckiego, mogą zmienić mapę wpływów w swoich regionach na długie lata.



