Polska czeka na podwyżki biletów. Miasta podnoszą ceny komunikacji
Kraków, Lublin, Olsztyn i Tarnów podwyższają ceny przejazdów. Rosnące koszty eksploatacji nie dają samorządom wyjścia, ale mieszkańcy ze stałą kartą mogą spać spokojnie.
Kraków, Lublin i Tarnów drożej za przejazdy
Od 2 marca 2026 roku w Krakowie pojawi się zmiana taryfy biletowej, a w Tarnowie od 1 maja 2026 wchodzi w życie nowa taryfa przewozowa. Od 16 lutego 2026 r. nowy cennik biletów komunikacji miejskiej obowiązuje już w Lublinie. To nie koniec zmian, które czekają Polaków w miastach.
Od 1 września 2026 r. nowe rodzaje i ceny biletów oraz stawki opłat zostaną wprowadzone także w Olsztynie. Podobne kroki podejmują mniejsze ośrodki. W Słupsku radni pochylą się nad projektem uchwały w sprawie wysokości opłat za przejazdy, gdzie za bilet jednorazowy jednoprzejazdowy, który kosztuje 4 złote, trzeba będzie zapłacić 5 złotych.
Koszty eksploatacji zmuszają samorządy
W ostatnich latach znacząco wzrosły koszty realizacji pracy przewozowej, bezpośrednio wpływając na konieczność aktualizacji taryfy biletowej, przy czym w przypadku linii tramwajowych stawka za jeden kilometr wzrosła w latach 2021-2025 z 16,43 zł do 29,28 zł, czyli o około 78 proc.
Transport autobusowy doświadczył podobnego trendu, średni koszt jednego kilometra wzrósł w tym samym czasie z 7,51 zł do 13,60 zł. To oznacza, że koszty eksploatacji samorządów prawie się podwoiły w przeciągu czterech lat. Bez zmian taryfowych miasta byłyby skazane na cięcia w inwestycjach lub wynagrodzeniach pracowników.
Kraków pozostaje relatywnie taniej
Bilety miesięczne w Krakowie będą nadal należały do jednych z najtańszych w skali całego kraju, gdzie na podobnym poziomie ceny kształtują się w Lublinie, Toruniu czy Warszawie. Miasto planuje wprowadzić nowe ceny biletów okresowych, do kasowania, a także roczny bilet dla studentów.
Konkretne stawki w Krakowie to nowy studencki bilet roczny za 470 zł, bilet miesięczny dla I strefy za 193 zł normalny lub 96,50 zł ulgowy, a dla I, II i III strefy 241 zł normalny lub 120,50 zł ulgowy.
Łagodzące rozwiązania dla stałych użytkowników
Samorządy podejmują jednak kroki, aby złagodzić wpływ podwyżek na najczęściej podróżujących mieszkańców. W Lublinie dla stałych klientów kupujących bilety okresowe oraz osób rozliczających podatki w mieście i posiadających kartę mieszkańca nie będzie zmian w zakresie taryfikatora.
W Olsztynie na zmianie mają skorzystać mieszkańcy płacący podatki w mieście, osoby przyjeżdżające spoza miasta poniosą większe koszty. To strategia obrana przez wiele miast, gdzie rozliczający się podatkami mieszkańcy mogą liczyć na korzystniejsze ceny niż przybywający z sąsiednich terenów.
Dzięki wdrożeniu pierwszego etapu zmian od 2026 r. miasta będą mogły zabezpieczyć finansowanie niezbędnych usług transportowych dla mieszkańców bez konieczności ograniczania planowanych inwestycji.
Warszawa nie podnosi cen, ale działa inaczej
W stolicy sytuacja jest wyjątkowa. Dzięki dopłacie miasta na niezmienionym poziomie pozostaną ceny biletów w komunikacji miejskiej. Na komunikację miejską Warszawa przeznacza ponad 5 mld zł, dopłacając z budżetu miasta ok. 75% do każdego skasowanego biletu, bo zależy jej, aby transport publiczny był dostępny dla każdego.
Gdyby nie dopłaty, bilet miesięczny kosztowałby blisko 400 zł zamiast dzisiejszych 98 zł, a bilet 75-minutowy kosztujący 4 zł 40 gr musiałby kosztować 17 zł.
Wiele miast stoi przed podobnym dylematem. Jedne postanowiają podzielić koszty wzrostu cen z pasażerami, inne szukają alternatyw poprzez dodatkowe wsparcie dla stałych użytkowników transportu publicznego. Zmiany taryfowe obowiązywać będą w ciągu najbliższych sześciu miesięcy, a kierowcy autobusów i tramwajów liczą, że przychody pozwolą utrzymać jakość usług na obecnym poziomie.



