Rozłam w PiS. Kaczyński wyrzucił Morawieckiego i kilkadziesiąt posłów
Jarosław Kaczyński oficjalnie poinformował, że trzydziestu kilku posłów rezygnuje z członkostwa w Prawie i Sprawiedliwości. Ostateczny termin, w którym politycy musieli podpisać deklarację lojalności, upłynął w nocy z czwartku na piątek.
Co się stało w Prawie i Sprawiedliwości?
W ostatecznym końcu wielotygodniowych napięć wewnątrz Prawa i Sprawiedliwości, prezes Jarosław Kaczyński oficjalnie poinformował, że trzydziestu kilku posłów rezygnuje z członkostwa w ugrupowaniu. Powodem jest rewolta wokół stowarzyszenia „Rozwój Plus", na którego czele stoi były premier Mateusz Morawiecki.
Kaczyński ogłosił, że politycy, którzy nie podpisali deklaracji dotyczącej nieuczestniczenia w stowarzyszeniach prowadzących działalność polityczną, zrezygnowali z członkostwa w partii. O północy upłynął termin na złożenie oświadczenia. Brak takiej deklaracji miał skutkować wykluczeniem z ugrupowania.
Ostatnia próba porozumienia
Rozmowa między władze partii, która rozpoczęła się w czwartek o 12:00 i trwała trzy godziny, zakończyła się bez rozstrzygnięcia. Brali w niej udział prezes PiS Jarosław Kaczyński, Mateusz Morawiecki, Jacek Sasin oraz sekretarz generalny PiS Piotr Milowański. Prezes partii przedstawił byłemu premierowi „szereg kompromisowych propozycji", jednak ostatecznie rozmowy nie zakończyły się porozumieniem.
Politycy z obozu Mateusza Morawieckiego przedstawili 21 postulatów mających deeskalować zamieszanie wokół stowarzyszenia Rozwój Plus, ale do porozumienia nie doszło.
Odpowiedź Morawieckiego
Około godziny 14 w piątek, 24 lipca, głos w sprawie rozłamu zabrał Mateusz Morawiecki, lider frakcji "harcerzy" i stowarzyszenia Rozwój Plus. Razem z nim w Sejmie pojawili się przedstawiciele jego ruchu. Były premier oświadczył, że do ostatniej chwili walczyli o jedność obozu PiS. Jeszcze dziś rano wysłał list do prezesa Kaczyńskiego.
Morawiecki zaznaczył, że do rozłamu w PiS doprowadziła "grupa intrygantów". Były premier zapowiedział, że nie zamierza zamykać założonego przez siebie stowarzyszenia "Rozwój Plus".
Historia konfliktu w PiS
Prawo i Sprawiedliwość jest aktualnie najbliżej poważnego podziału od czasu odejścia Zbigniewa Ziobry w 2011 roku. Konflikt między frakcjami trwa od miesięcy. Po jednej stronie politycy jak Jacek Sasin, Tobiasz Bocheński czy Patryk Jaki, po drugiej Mateusz Morawiecki i jego zwolennicy.
Sytuacja trwa już od kilku miesięcy, czyli od momentu, gdy Morawiecki ogłosił powstanie Stowarzyszenia Rozwój Plus. Nienawiść rozgorzała między członkami frakcji "narodowej" i "technokratycznej", między ludźmi związanymi z Patrykiem Jakim, Jackiem Sasinem czy Przemysławem Czarnkiem a grupą skupioną wokół Mateusza Morawieckiego.
Dalsze kroki i konsekwencje
W piątek 24 lipca Jarosław Kaczyński zwołał konferencję prasową. Ogłosił, że około 30 posłów zrezygnowało z członkostwa w PiS. We wtorek 28 lipca odbędzie się posiedzenie komitetu politycznego, który przyjmie ten fakt do wiadomości.
Ostatnia eskalacja to konsekwencja tego, że stowarzyszenie Morawieckiego Rozwój Plus organizuje spotkanie 31 lipca. To grill i debaty programowe dotyczące bezpieczeństwa i gospodarki.
Rozłam w PiS ma ogromne znaczenie dla przyszłości polskiej sceny politycznej. Część posłów może pozostać w PiS, część może utworzyć nowe ugrupowanie. Wszystko będzie się rozgrywać w perspektywie wyborów parlamentarnych zaplanowanych na 2027 rok, kiedy Polacy będą wybierać nową większość sejmową. Wciąż nie wiadomo, ilu dokładnie parlamentarzystów ostatecznie opowie się po stronie Morawieckiego, a ilu pozostanie przy Kaczyńskim.



