Poniedziałek, 31 sierpnia 2026
GM Gazeta Miejscowa Twoje miasto, Twoje sprawy
Biznes

Polski paradoks: gospodarka rośnie, bezrobocie się piętrzy, a firmy boją się inwestować

Polska gospodarka utrzymuje dobre tempo wzrostu, ale na rynku pracy pojawia się niepokojący sygnał. Liczba bezrobotnych rośnie wbrew sezonowości, a przedsiębiorcy wstrzymują inwestycje mimo stabilnych prognoz.

Polski paradoks: gospodarka rośnie, bezrobocie się piętrzy, a firmy boją się inwestować
Fot. Lukas Blazek / Pexels

Gospodarka rośnie, ale rynek pracy słabnie

Polska gospodarka ma wzrosnąć w 2026 roku o 3,5%, co powinno być dobrą wiadomością dla pracowników szukających zatrudnienia. Tymczasem dane Głównego Urzędu Statystycznego przynoszą zupełnie inny obraz. W kwietniu 2026 roku stopa bezrobocia wyniosła 6,0%, rok wcześniej było to 5,2%, co stanowi wzrost o 0,8 punktu procentowego. To anomalia, której Polsce nie przydarzyła się od wielu lat.

Jeszcze bardziej niepokojące są dane z początku roku. Na koniec stycznia 2026 roku liczba osób bezrobotnych zarejestrowanych w urzędach pracy wyniosła 934,8 tys., a stopa bezrobocia rejestrowanego 6%. Liczba zarejestrowanych bezrobotnych sięgnęła 956,2 tys. osób przy uwzględnieniu bardziej aktualnych danych. To oznacza, że na ulicach polskich miast szuka pracy niemal milion ludzi.

Sezon letni nie pomaga, czego nie było od dwunastu lat

Najdziwniejszą cechą tegorocznego bezrobocia jest fakt, że rośnie ono pomimo naturalnej sezonowości. Od maja 2025 roku bezrobocie w Polsce rośnie mimo sezonu letniego, kiedy tradycyjnie zawsze spada. Serwis wGospodarce.pl określił to zjawisko wprost: nie mieliśmy z nim do czynienia od 12 lat, jeśli pominąć covidowy rok 2020.

Tegoroczny wzrost liczby zarejestrowanych bezrobotnych jest najpoważniejszym sygnałem ostrzegawczym od czasu pandemicznych turbulencji sprzed pięciu lat. Dla pracowników oznacza to zmianę sił na rynku pracy. Negocjacje o podwyżki stają się trudniejsze, a zmiana pracy bardziej ryzykowna. Pracodawcy mają większy wybór kandydatów, co zmienia układ sił przy rekrutacji.

Niepokojące jest również to, że stopa bezrobocia w grupie 15-24 lata wyniosła aż 12,5%. Dla ludzi wchodzących na rynek pracy to trudny moment. Osoby z wykształceniem wyższym mają prawie 7 razy niższą stopę bezrobocia niż osoby z wykształceniem podstawowym lub gimnazjalnym, co pokazuje, że edukacja to bezpiecznik wobec bezrobocia.

Firmy wstrzymują inwestycje wbrew dobrym prognozom

Paradoks polskiej gospodarki pogłębia jeszcze jeden fenomen, o którym niechętnie mówią ekonomiści. Inwestycje firm w Polsce wyraźnie hamują. Choć 35 proc. przedsiębiorstw ma plany inwestycyjne do końca roku, to od stycznia na taki krok zdecydowało się zaledwie 19 proc.

To szczególnie zaskakujące, bo prognozowany wzrost PKB powinien być bodźcem do rozwoju. Kluczowe będzie tempo odbicia inwestycji oraz trwałość wzrostu konsumpcji, szczególnie w warunkach normalizującej się dynamiki płac, jak wskazywali eksperci Krajowej Izby Gospodarczej. Tymczasem biznes czeka.

Ostrożność przedsiębiorców może być zrozumiała w niestabilnych warunkach globalnych, ale jej utrzymywanie w dłuższym okresie niesie konkretne ryzyko. Inwestycje są nie tylko paliwem dla wzrostu gospodarczego, ale też warunkiem utrzymania konkurencyjności, szczególnie w czasie przyspieszającej rewolucji technologicznej.

Redukcje zatrudnienia masowo zapowiadane

Zatrudnienie w sektorze przedsiębiorstw wyniosło na początku 2026 roku 6,71 mln osób, co oznacza spadek o 53 tys. rok do roku (o 0,8%). Sygnały restrukturyzacji są coraz wyraźniejsze. W ostatnich miesiącach co najmniej dziesięć dużych przedsiębiorstw publicznie zapowiedziało redukcje zatrudnienia obejmujące łącznie kilka tysięcy pracowników.

Problem ma również wymiar geograficzny. Polska wschodnia i centralna odczuwa problem mocniej niż zachodnie województwa. Łódź, Lubelskie i Kujawsko-Pomorskie notują znacznie wyższe stopy bezrobocia niż regiony takie jak Wielkopolska czy Mazowieckie.

Czego oczekują eksperci i jakie są realne scenariusze

Najbliższe miesiące pokażą, czy wiosenne ożywienie okaże się trwałe. Jeśli poprawa gospodarcza przyspieszy, stopa bezrobocia może nadal lekko spadać w okresie letnim. Jeżeli jednak przedsiębiorcy utrzymają ostrożność inwestycyjną, rynek pracy może wejść w drugą połowę roku z wyraźnie słabszą dynamiką zatrudnienia.

Mimo wszystko Polska utrzymuje się w czołówce krajów z najniższą stopą bezrobocia w Unii Europejskiej. Zajmujemy trzecie miejsce pod względem najniższej stopy bezrobocia, ale przewaga ta może stopnieć, jeśli niekorzystny trend się utrzyma.

Dla pracownika szukającego pracy sytuacja oznacza konkretnie: mniejszy wybór ofert, trudniejsze negocjacje płacowe i większą konkurencję. Dla przedsiębiorcy to szansa na bardziej selektywny wybór kadry, ale też ostrzeżenie, że koniunktura może się pogorszyć szybciej niż się wydaje. Polska gospodarka rośnie, ale sygnały z rynku pracy sugerują, że wzrost nie jest równomierny i nie dociera do wszystkich.

KL

Katarzyna Lewandowska

Biznes i gospodarka

Śledzi lokalny rynek, firmy i ceny.

Wszystkie teksty autora →

Bądź na bieżąco

Najważniejsze informacje z miasta i regionu prosto na Twój e-mail. Bez spamu, możesz wypisać się w każdej chwili.