NBP podwyższa prognozę inflacji. Polacy mogą czekać na drożej życie
Narodowy Bank Polski ostrzega, że ceny będą rosnąć szybciej niż zakładano. Główny winowajnik, to wzrost cen surowców na świecie, związany z konfliktem na Bliskim Wschodzie.
Bank centralny podniósł prognozę inflacji dla 2026 roku
Narodowy Bank Polski opublikował lipcową projekcję inflacji i wzrostu gospodarczego, z której wynika, że w 2026 roku inflacja wyniesie 2,9 proc., podczas gdy w marcowej projekcji bank centralny zakładał 2,3 proc. To oznacza wzrost prognozowanego poziomu cen o 0,6 punktu procentowego w stosunku do poprzedniego szacunku.
Podwyższenie prognozy to sygnał, że polskie gospodarki czekają trudniejsze warunki. Prognoza inflacji CPI na 2026 r. została podwyższona o 0,6 pkt proc., a na 2027 r. o 0,3 pkt proc., zaś na 2028 r. obniżona o 0,1 pkt proc. Jednocześnie NBP zaznaczył, że tempo wzrostu gospodarczego spowolni. Prognoza PKB na 2026 r. została obniżona o 0,2 pkt proc., a na 2027 r. i 2028 r. po 0,1 pkt proc.
Co stoi za wzrostem cen, a gdzie szansa na ich spadek
Ze względu na wzrost cen surowców spowodowany konfliktem na Bliskim Wschodzie w latach 2026-2027, inflacja konsumencka będzie utrzymywać się na poziomie nieco wyższym niż zakładaliśmy w poprzedniej projekcji - wyjaśnia bank centralny.
Gospodarka ma być wspierana przez silny napływ funduszy unijnych w ramach Krajowego Planu Odbudowy, ale bank centralny wskazuje też na czynniki hamujące, takie jak wyższe ceny surowców, ograniczony popyt zagraniczny i podwyższony poziom stopy oszczędności. To przeciwne siły działające jednocześnie na polską gospodarkę, co zwiększa niepewność o jej przyszłość.
Pozytywną wiadomością jest, że we wrześniu tego roku, inflacja CPI spadła do 2,5 proc. z poziomu 3,1 proc. zanotowanego w maju, co wskazuje na tymczasowe osłabienie presji inflacyjnej. Jednak NBP jest ostrożny w swoich ocenach, bo wiele czasu upłynęło od opublikowania swoich poprzednich szacunków.
Rada Polityki Pieniężnej nie zmienia stóp procentowych
Rada Polityki Pieniężnej na posiedzeniu w dniach 7-8 lipca 2026 r. postanowiła utrzymać stopy procentowe NBP na niezmienionym poziomie. Stopa referencyjna wynosi 3,75 proc. w skali rocznej, lombardowa 4,25 proc., depozytowa 3,25 proc.
Decyzja o braku zmian w stopach jest konsekwencją podwyższonej projekcji inflacji. W gospodarce nie widać silnej presji popytowej, dynamika wzrostu płac słabnie, a aktywność gospodarcza lekko się ochładza. To oznacza, że miliony Polaków spłacających kredyty hipoteczne będą jeszcze długo czekać na spadek rat.
Jakie ryzyka czekają Polskę?
NBP wymienia m.in. dalszy przebieg konfliktu na Bliskim Wschodzie oraz politykę fiskalną Polski przy wysokim deficycie budżetowym jako główne zagrożenia dla stabilnej inflacji. Bank centralny podchodzi ostrożnie do decyzji UE dotyczących polityki przemysłowej, handlowej czy wdrożenia ETS2 - zapowiedziane na 2028 r.
Eksperci podkreślają, że choć obecne prognozy wskazują, iż inflacja utrzyma się na kontrolowanym poziomie, niepewność na międzynarodowych rynkach towarowych pozostaje wysoka. Dynamika aktywności gospodarczej w najbliższym otoczeniu polskiej gospodarki pozostaje osłabiona, a inflacja, mimo spadku w ostatnim czasie, jest wyższa niż na początku roku. Perspektywy aktywności i inflacji na świecie obarczone są niepewnością, związaną w szczególności z konfliktem na Bliskim Wschodzie.
Co powinni wiedzieć Polacy?
Dla przeciętnego Polaka oznacza to, że zakupy w sklepach mogą być w najbliższych miesiącach droższe niż teraz. Choć wzrost inflacji nie będzie gwałtowny, systematyczne podnoszenie się cen zmniejsza siłę nabywczą domowych budżetów. Osoby z kredytami hipotecznymi powinny liczyć na utrzymanie obecnych rat co najmniej do końca roku, a może nawet dłużej.
Z drugiej strony polskie firmy mogą liczyć na wsparcie z funduszy europejskich, a gospodarka wciąż rośnie, choć już wolniej niż wcześniej. Kluczowe dla stabilności będzie, czy konflikt na Bliskim Wschodzie nie przybierze na sile, co mogłoby drastycznie podnieść ceny ropy i gazu na światowych rynkach.



