Hurkacz żegnany z Wimbledonu. Kontuzja odarła Polaka z szansy na ćwierćfinał
Hubert Hurkacz musiał się poddać w czwartej rundzie Wimbledonu po dramatycznym pojedynku z Niemcem Janem-Lennardem Struffem. Problemy z plecami zatrzymały wycieczankę Polaka na kortach londyńskich.
Rozczarowanie dla polskiego tenisa na kortach w Wimbledonie. Hubert Hurkacz musiał poddać mecz w piątym secie wobec prowadzącego 3:6, 6:7(5), 7:6(2), 7:5, 4:2 Jana-Lennarda Struffa. Wrocławianin walczył zawzięcie, ale problemy zdrowotne okazały się nie do przezwyciężenia dla 29-latka ze świata tenisa.
Hurkacz musiał się poddać
Jan-Lennard Struff stał się najstarszym mężczyzną w erze Open, który awansował do swojego pierwszego ćwierćfinału turnieju wielkoszlemowego. 36-letni Niemiec wykazał niezwykłą determinację, robi wrażenie podczas gdy wiele wskazywało na zwycięstwo Polaka. Hurkacz prowadził nawet dwa sety do zera, ale nie potrafił utrzymać przewagi gdy kumulowały się u niego problemy fizyczne.
Przełomowa odsłona rozgrywana była bez większych emocji, zdominowana przez serwisy obojga tenisistów. Po trzeciej partii Hurkacz poprosił o pomoc fizjoterapeuty i potrzebował masażu lędźwiowego odcinka kręgosłupa. To był wyraźny sygnał, że Polak boryka się z bólem, który będzie utrudniać mu dalszą grę.
Dramatyczne sety w pięciu partiach
Czwarta partia przynosła Hurkaczowi złudzenie nadziei. Polak zaczął ją obiecująco, prowadząc przy podaniu rywala, lecz Struff nie pozwolił sobie na zbyt wiele błędów i utrzymywał własne podania. Gdy przyjechaliśmy do piątego seta, Hurkacz musiał bronić każdej chwili, a każdy punkt stawał się bitwą zarówno tenisową, jak i fizyczną.
Hurkacz zdołał przełamać serwis Struffa w pierwszym gemie piątego seta, ale ostatecznie zmuszony został do poddania meczu. To była smutna końcówka dla reprezentanta Polski, który nie mógł kontynuować zmagań. Struff po meczu przyznał, że w czwartym secie prędkość serwisu Hurkacza spadła, a po tym jak Polak otrzymał leczenie, piąty set był bardzo trudny.
Niezła przygoda na kortach londyńskich
Mimo rozczarowujących okoliczności zakończenia zawodów, przygoda Hurkacza na Wimbledonie 2026 warta jest pochwal. W pierwszej rundzie Polak pewnie pokonał rozstawionego z numerem 11 Norwega Caspera Ruuda 6:4, 6:2, 7:6(7), zaś w drugiej wygrał z Austriakiem Sebastianem Ofnerem 7:6(8), 6:4, 6:4. Następnie w trzeciej rundzie Hurkacz wykazał się doskonałym tenisem.
Hurkacz rozpoczął mecz z Tommym Paulem od serwisu, ale musiał się napracować w premierowym gemie, przechylając szalę dopiero po ponad pięciu minutach gry na przewagi, pieczętując to pierwszym asem. Ostatecznie polska gwiazda wygrała ten mecz i awansowała do czwartej rundy, gdzie czekało na niego spotkanie z Niemcem.
Ścieżka zdrowia dla Hurkacza
Historia Hurkacza na kortach Wimbledonu to kolejny rozdział jego walki z kontuzjami. W przeszłości Polak dwukrotnie docierał do czwartej rundy Wimbledonu, a w 2021 roku zatrzymał się dopiero na półfinale. Po raz ostatni rywalizował w 1/8 finału tej imprezy przed trzema laty, gdy musiał uznać wyższość Novaka Djokovicia. Później jego karierę przyhamowały problemy z kontuzjami.
Tegoroczny Wimbledon pokazał, że Hurkacz wciąż potrafi konkurować na najwyższym poziomie, choć ciało nie zawsze go posłucha. Przed polskim tenisem kolejne wyzwania, a dla Hurkacza priorytetem będzie powrót do pełnej zdrowości. Turniej w Londynie pokazał jednak, że kiedy gra dobrze, może pokonać każdego rywala na trawie.



