Siatkarze pokonali USA i zamykają fazę zasadniczą na drugim miejscu. Turniej finałowy w Ningbo czeka
Reprezentacja Polski triumfowała 3:0 nad Stanami Zjednoczonymi w Chicago, kończąc udaną rundę interkontynentalną dziesięcioma zwycięstwami. Przed Biało-Czerwonymi turniej finałowy Ligi Narodów w chińskim Ningbo, gdzie zagrają z Ukrainą w ćwierćfinale.
Kapitalny finisz Biało-Czerwonych w Chicago
Reprezentacja Polski siatkarzy wygrała 3:0 ze Stanami Zjednoczonymi w poniedziałkowym meczu fazy interkontynentalnej rozgrywek Ligi Narodów 2026. Spotkanie w Chicago było ostatnim, jakie polska drużyna rozegrała w fazie zasadniczej prestiżowych rozgrywek. Polscy siatkarze rozegrali trzy partie, wygrywając kolejno 25:20, 25:21 oraz 25:19.
Dla siatkarzy trenera Nikoli Grbicia był to moment triumfu w długiej i wyczerpującej serii meczów interkontynentalnych. Choć podopieczni trenera Nikoli Grbicia już wcześniej zagwarantowali sobie awans do zbliżającego się wielkimi krokami turnieju finałowego, to mecz z Amerykanami traktowali poważnie. Jak się okazało, słusznie. Polacy byli skuteczniejsi w ataku i lepiej punktowali blokiem (9:3).
Drugie miejsce i 10 zwycięstw na koncie
Biało-Czerwoni dopisali sobie również 9 zwycięstwo i 3 punkty do tabeli rozgrywek VNL 2026, w której na koniec tej części zmagań mają 10 zwycięstw i 29 punktów, dzięki czemu awansowali do turnieju finałowego w Ningbo z drugiego miejsca.
To rezultat, który potwierdza wysoką formę polskiej reprezentacji. Od czasu porażki 2:3 z Japonią w pierwszej połowie czerwca reprezentacja Polski jest nie do zatrzymania w Lidze Narodów. 3:2 z Ukrainą, 3:2 z Belgią, 3:2 z Turcją, 3:1 z Niemcami, 3:1 z Argentyną, 3:0 z Bułgarią, 3:0 z Brazylią i 3:1 z Francją, to lista kolejnych zwycięstw Tomasza Fornala i spółki, do której doszła teraz wygrana w trzech setach ze Stanami Zjednoczonymi.
Wynik ten oznacza, że Polacy zyskali 6.97 punktu w rankingu FIVB, w którym zajmują pierwsze miejsce. To informacja o dużym znaczeniu dla przyszłych rozgrywek, gdyż ranking FIVB ma wpływ na rozstawienie zespołów.
Gwiazdy Polski w Chicago
W spotkaniu z USA wybili się dwaj najważniejsi gracze polskiej reprezentacji. Niewęcej punktów: Bartłomiej Bołądź (16), Wilfredo Leon (14) – Polska. Bołądź, reprezentant środka siatki, był bezsprzecznie głównym motorem polskiego ataku, zaś weteran Leon pokazał, że jego zagrywka to broń, którą Amerykanie nie potrafili sobie poradzić.
Warto odnotować, że trener Nikola Grbić zdecydował się zastąpić ostrzeliwanego Wilfredo Leona Kamilem Semeniukiem, jednak zmiana przyniosła efekt, Biało-Czerwoni ustabilizowali przyjęcie i rozpoczęli cierpliwe odrabianie strat. To pokazuje, jak zaangażowany jest selekcjoner w każdy fragment meczu.
Finały w Ningbo, rewanż z Francją robi robotę
Polska ma powody do satysfakcji. Przed turniejem finałowym biało-czerwoni wykazali wyższość również nad mistrzami olimpijskimi. Podopieczni selekcjonera Nikoli Grbicia mieli już zapewniony awans do turnieju finałowego, a jednak chcieli udowodnić swoją wyższość nad mistrzami olimpijskimi z Paryża 2024, pokonując ich drugi raz od finału ostatnich igrzysk.
Impreza finałowa odbędzie się w dniach 29 lipca - 2 sierpnia w chińskim Ningbo. Oprócz biało-czerwonych i gospodarzy wystąpią tam: Japonia, Słowenia, USA, Włochy, Turcja i Ukraina. Polska w ćwierćfinale zagra z Ukrainą.
Przed Polakami zatem wciąż znaczna praca. Reprezentacja Polski w ćwierćfinale mierzy się z Ukrainą 30 lipca. Początek spotkania o godzinie 13:30. To będzie kolejna okazja do pokazania swojej potęgi, a siatkarze wychodzą z fazy zasadniczej z poczuciem pewności siebie i zdecydowanego przywództwa w światowej siatkówce.



