Polskie siatkarki historią robi w Stambuł! Triumfalne otwarcie drogi do medalu
Reprezentacja Polski siatkarek pokonała Holandię 3:1 w ćwierćfinale Mistrzostw Europy i awansowała do strefy medalowej turnieju. Biało-Czerwone pozostają niepokonane w całych mistrzostwach.
Wielkie serce Polek na Bosporu
W czwartek (3 września) Biało-Czerwone zmierzyły się z reprezentantkami Holandii w ćwierćfinale Mistrzostw Europy siatkarek i podopieczne Stefano Lavariniego pokonały Holenderki 3:1. To była właśnie ta przeprawa, o którą chodziło, bo stawką był awans do najlepszej czwórki turnieju, czyli pierwszy medal dla polskiej drużyny w mistrzostwach. I polska siatkówka robi to, co robi najlepiej, kiedy trzeba zagrać naprawdę ważny mecz.
Reprezentacja Polski siatkarek awansowała do strefy medalowej mistrzostw Europy. Mecz zakończył się wynikiem 3:1 w setach, co oznacza, że Polki niemal bez zawahań przeprowadzily operację zdobycia półfinałowego biletem. Ta droga do medalu otworzyła się właśnie w Stambuł, gdzie rozgrywane są całe mistrzostwa.
Bezbłędny początek turnieju
Reprezentacja Polski siatkarek jak burza przeszła przez fazę grupową mistrzostwa Europy, do tej pory nie przegrała meczu w mistrzostwach Europy i wygrała fazę grupową, pewnie triumfowała 1/8 finału. W fazie grupowej Biało-Czerwone rozprawiły się z każdym przeciwnikiem, oddając zaledwie kilka setów. Podopieczne trenera Lavariniego odniosły komplet zwycięstw w mistrzostwach Europy, po drodze pokonując w fazie grupowej silną Turcję 3:2, a następnie w 1/8 finału rozbiły Portugalię 3:0.
To oznaczało, że polskie siatkarki przychodziły do ćwierćfinału z ogromnym wiatrem w plecy, ale też ze świadomością, że Holandia to absolutnie inny kaliber rywala. Holenderki w trwającym turnieju wygrały pięć meczów i poniosły jedną porażkę, w fazie grupowej przegrały z Belgią 2:3, a o miejsce w najlepszej ósemce turnieju grały ze Słowenią i przechyliły szalę zwycięstwa na swoją korzyść dopiero w tie breaku.
Doświadczenie Lavariniego w decydującym momencie
Stefano Lavarini może czuć dumę z postawy swoich podopiecznych. Włoski trener, znany ze swoich wyników w Lidze Narodów, tym razem przeprowadził drużynę przez mistrzostw bez utraty punktu do momentu ćwierćfinału. To było zadanie nie lada, biorąc pod uwagę wzmocnienia kadr Holandii, która aspirowała do złota.
Reprezentacja Polski w ostatnich latach całkiem nieźle radzi sobie z Pomarańczowymi, w trzech ostatnich edycjach Ligi Narodów za każdym razem wygrywała, a w tym roku 20 czerwca pokonała Holandię 3:1. Taka seria owszem stawiała naszych siatkarki w roli faworytów, ale rozmiary turnieju mistrzostw były innym wyzwaniem.
Droga do medalu teraz bardziej wyraźna
Po tym zwycięstwie przed Polkami stoi jeszcze jedna batalię do zdobycia medalu. W półfinałach najlepszej czwórki zmierzą się zespoły Polska lub Holandia z Włochami w sobotę 5 września w Stambuł. To oznacza, że jedna z tych drużyn na pewno wyjedzie z turnieju bez podiumowego kroku, a dwie pozostałe będą walczyć o złoto i brąz.
Polskie siatkówki są teraz na progu historycznego sukcesu. Niepokonane w fazie zasadniczej turnieju, ze statystyką 3:0 ze swoja tradycyjną rywalką, a teraz z pewnym biletu do najlepszej czwórki, mogą myśleć o największych nagrodach. Medal byłby dla polskiej siatkówki damskiej wielkim osiągnięciem, a jeśli forma się utrzyma, czemu nie pomyśleć o jeszcze wyższych ambicjach?



