Miasta przygotowują się na inwestycyjny boom. 16 miliardów złotych za wielkie zmiany
Piętnaście największych polskich miast planuje w 2026 roku przeznaczyć na inwestycje aż 16,2 miliarda złotych. To o kilkanaście procent więcej niż zakładały plany na rok poprzedni. Transport, tramwaje i drogi, czyli klasyczne inwestycje, pozostają priorytetem.
Rekordowa pulę pieniędzy na rozwój
Piętnaście największych miast w Polsce zamierza w 2026 roku przeznaczyć na inwestycje aż 16,2 mld zł. Wydatki inwestycyjne mają przekroczyć 16 mld zł, co oznacza wzrost o ok. 15 proc. wobec zaktualizowanych prognoz na rok 2025. To sygnał, że po latach wyczekiwania samorządy wracają do aktywnej polityki modernizacyjnej.
Dla Warszawy to będzie szczególnie ambitny rok. W 2026 r. nakłady na ten cel mają wynieść ponad 3,9 mld zł (o ok. 10 proc. więcej niż w 2025 r.). Inne duże miasta też przygotowują się na sporą aktywność budowlaną. Budżet inwestycyjny Krakowa na 2026 r. to ponad 1,5 mld zł, a w uchwalonym właśnie budżecie Poznania na inwestycje przeznaczono 1,478 mld zł.
Niemałe sumy przeznaczy też Gdańsk. W Gdańsku wydatki majątkowe zaplanowano na poziomie niemal 1,3 mld zł, a zaplanowana kwota wydatków inwestycyjnych wynosi 923,0 mln zł. Widać też dynamiczy wzrost w Białymstoku, gdzie inwestycje w 2026 r. mają być nawet o 70 proc. wyższe niż rok wcześniej.
Transport tramwajowy w natarciu
Planowane w samorządach w 2026 r. inwestycje są skoncentrowane wokół kluczowych obszarów rozwoju miejskiego: transportu publicznego, infrastruktury drogowej, edukacji, kultury, infrastruktury społecznej oraz inwestycji sportowych. Jednak transport to niewątpliwie dominanta.
W Krakowie historia jest jasna. Zadania związane z transportem pochłoną ponad 700 mln zł, czyli połowę przyszłorocznej puli na inwestycje. Największym pod względem wydatków zadaniem będzie kończąca się budowa linii tramwajowej do Mistrzejowic, na którą w 2026 r. zapisano w budżecie 250 mln zł.
Bydgoszcz też stawia na tramwaje. Wśród kluczowych projektów bezpośrednio związanych z komunikacją miejską znalazła się budowa linii tramwajowej na Szwederowo o łącznej wartości 103,5 mln zł, rozbudowa pętli Las Gdański za 23 mln zł, a także zakup 6 nowoczesnych tramwajów za 76,7 mln zł.
Katowice również przygotowują się na rozbudowę sieci tramwajowej. Miasto planuje m.in. rozbudowę układu drogowego wraz z budową linii tramwajowej od pętli Bytnów do planowanej pętli Kostuchna.
Autobusowy park będzie się powiększać
Transport publiczny to nie tylko tramwaje. Warszawy przeznaczy ogromne kwoty na modernizację całego systemu. W połowie grudnia radni przyjęli budżet Warszawy na 2026 rok w wysokości ponad 28 mld zł. Najwięcej przeznaczono na edukację (10,128 mld) oraz transport i komunikację (6,141 mld), razem to 54 procent budżetu.
Konkretnie zaś. 126,6 mln zł pójdzie na zakup 30 autobusów elektrycznych i 5 midibusów, co zwiększy flotę ekologicznych pojazdów miejskich. To element szerszej strategii zielonych miast.
Poznań z kolei wydzielił na transport znacznie mniej procentowo, ale też sporo pieniędzy. Największe wydatki to 2,8 mld zł na oświatę. Z kolei 1,8 mld zł trafi na transport i łączność.
Lublinie zaś planowane wydatki inwestycyjne wyniosą 579,4 mln zł, co oznacza wzrost o ponad 30 proc. w porównaniu z 2025 r., w którym Lublin przeznaczył na inwestycje 445,1 mln zł.
Wyzwanie: czy się uda?
Na papierze to wygląda obiecująco, ale samorządy stoją przed poważnym wyzwaniem. W pierwszej połowie 2026 r. samorządy wykonały inwestycje o wartości około 24,7 mld zł, czyli o 4,5 proc. mniej niż rok wcześniej. Nie nastąpiło więc oczekiwane przejście od poprawy kondycji finansowej do wyraźnego boomu inwestycyjnego.
Problemem może być dostępność projektantów i wykonawców, przeciążenie procedurami, ograniczone zasoby kadrowe urzędów, zdolność przygotowania projektów, wzrost kosztów przedsięwzięć albo zwykła ostrożność wynikająca z niepewności dotyczącej kolejnych lat.
Mimo tych wątpliwości ambicje są duże. Miasta mają pieniądze, plany są czekane, a wykonawcy wiedzą, co robić. W 2026 roku polska infrastruktura miejska powinna się zatem znacznie zmienić, jeśli tylko samorządy uda się przewinąć całe projekty przez procedury i utrzymać na stanowiskach dobrych menedżerów.



