Siedem goli przy Okrzei. Piast znokautował Wisłę w szalonym boju
W meczu drugiej kolejki PKO BP Ekstraklasy Piast Gliwice wygrał z Wisłą Kraków 4:3, dostarczając kibicom jedno z najciekawszych widowisk sezonu. Krakowski beniaminek nie zabrakło charakteru, ale ostatecznie to gliwiczanie cieszyć się będą ze zwycięstwa.
Gliwiczanie prowadzili już 2:0, a skończyło się na 4:3
W swoim pierwszym domowym meczu nowego sezonu Piast Gliwice pokonał Wisłę Kraków 4:3. Gliwiczanie prowadzili już 2:0 i wydawało się, że pewnie sięgną po zwycięstwo, jednak beniaminek z Krakowa dwukrotnie odrabiał straty. Spotkanie rozegrane na Stadionie Miejskim przy Okrzei pokazało, że nowy sezon w elicie przyniesie kibicom arcyciekawe widowiska pełne akcji i emocji.
Już w siedemnastej minucie, po prostopadłym podaniu Ivana Limy, Samuel Ntamack uciekł krakowskim obrońcom i płaskim strzałem pokonał Marcela Łubika. Kilkanaście minut później Piast podwyższył prowadzenie. Hugo Vallejo trafił w trzydziestej drugiej minucie, a wydawało się, że gospodarze spokojnie kontrolują przebieg meczu.
Wisła nie poddała się. Dwa razy wracała do gry
Wyobraźcie sobie, że jedziecie na wyjazd w PKO Ekstraklasie, strzelacie trzy gole i nie zdobywacie nawet punktu. Taki scenariusz przerobiła właśnie Wisła Kraków, przegrywając z Piastem Gliwice 3:4. Krakowski klub wykazał charakter godny podziwu, mimo że ostatecznie musiał opuścić Gliwice bez nawet punktu.
Jordi Sanchez zdobył dwa gole dla Wisły, a trzeci trafienie zapisał na koncie Marko Bozić. Beniaminek konsekwentnie odrabiał straty, co świadczy o możliwościach drużyny prowadzonej przez Mariusza Jopa. Po drabinkach kryzysów Kraków mogą mieć świadomość, że mają czym się bronić w nowym sezonie.
Karny dla Piasta, ostateczny cios w końcówce
Gospodarze ponownie objęli prowadzenie po rzucie karnym wykorzystanym przez Jakuba Łabojkę, ale Wisła znów doprowadziła do remisu. W 65. minucie ręką zagrał w pobliżu własnej bramki Maxence Maisonneuve i sprezentował w ten sposób „jedenstkę" gospodarzom. Skutecznym egzekutorem był Jakub Łabojko i ponownie Gliwiczanie wyszli na prowadzenie.
Ostatnie słowo należało do gospodarzy. Decydujący gol w 88. minucie strzelił Leandro Sanca, a poprzedził go Emanuel Twumassi asystą. Chwilę później árbitry gwizdnął koniec, a Piast mógł radować się zwycięstwem w meczu pełnym dramatyzmu.
Duża liczba strzałów, ale Wisła bez punktów
Wisła oddała 26 strzałów, a oczekiwane gole (xG) wyniosły 3,59, ale nawet nie ma punktu. Statystyka ta pokazuje, jak niefortunnie ułożyło się dla krakowskiego beniaminka. Mimo że zespół Jopa wykazał się waleczością i umiejętnościami technicznymi, matematyka gry nie wyszła na jego korzyść.
Dla Piasta to ważne zwycięstwo w domowym debiucie sezonu. Dzień przed meczem klub poinformował o zmianie na stanowisku prezesa, którym został Mariusz Siewierski, zastępujący Łukasza Lewińskiego, a nowy prezes w przeszłości współpracował m.in. z Robertem Lewandowskim, Anną Lewandowską, Agnieszką Radwańską i Robertem Korzeniowskim. Pierwszego zwycięstwa pod nowym kierownictwem można więc uważać za wróżbę sprzyjającą na kolejne starcie.



