Polki z dramatycznym awansem do finału baraży. Belgia pokonana po karnych w Gdańsku
Piłkarki reprezentacji Polski w heroicznym starciu na Polsat Plus Arenie wyeliminowały Belgię i pozostają w grze o historyczny awans na mistrzostwa świata. Kinga Seweryn obroniła dwa rzuty karne, a Ewa Pajor zdobyła dwie bramki.
Historyczne zwycięstwo na Polsat Plus Arenie
Piłkarki reprezentacji Polski w Gdańsku wygrały z Belgią 3:2 w rewanżowym meczu 1. rundy baraży o awans na przyszłoroczne mistrzostwa świata w Brazylii. Ponieważ wcześniej na wyjeździe przegrały 0:1, potrzebne były rzuty karne, w których biało-czerwone triumfowały 4:3. To oznacza historyczny awans do drugiej rundy baraży i szansę na pierwszy w historii start na mundialu.
Emocje na Polsat Plus Arenie w Gdańsku były do granic możliwości. Polki, zmotywowane stratą z pierwszego spotkania, wychodziły do ataku od pierwszych minut. Długo czekały na efekt, ale wiedziały, że każdy gol ma w tej dwumeczu gigantyczną wagę.
Pajor błyskawicznie otwiera wynik dla Polski
Biało-czerwone objęły prowadzenie po kolejnym rzucie rożnym. W zatłoczonym polu karnym dobrze zachowała się Pajor, która zdobyła 72. bramkę w reprezentacji. Gol w 42. minucie na początku wydawał się być rozwiązaniem. Napastniczka Barcelony mogła pójść za ciosem, gdy po chwili trafiła w poprzeczkę. Do przerwy Polki miały nieznaczną przewagę, prowadząc 1:0.
Wszystko jednak znowu się skomplikowało. Belgijki wyrównały na początku drugiej połowy. Po długim podaniu Wullaert z rzutu wolnego, piłka dotarła do Amy Littel, która pokonała Seweryn. Stan meczu wyrównał się na 1:1, a równocześnie dwumecz wciąż przemawiał na korzyść Belgii z uwagi na zapaśliwy gol ze spotkania w Brukseli.
Tomasiak przywraca nadzieję, ale Belgijki nie poddają się
W regulaminowym czasie gry Polska wygrała 2:1. Ponieważ Belgijki zwyciężyły w pierwszym spotkaniu 1:0, łączny wynik dwumeczu wynosił 2:2. Konieczna była dogrywka, a w niej obie drużyny zdobyły po jednej bramce. W 67. minucie wyrównującego gola zdobyła Paulina Tomasiak, wyglądało, że Polki mają szansę na całkowitą odbudowę. Jednak pod koniec pierwszej części dogrywki Wullaert dośrodkowała z rzutu wolnego, a Jarne Teulings głową strzeliła gola na 2:2.
W dłuższym dodatkowym czasie gry po raz kolejny interweniowała kapitan Polska. W 116. minucie ponownie błysnęła jednak Ewa Pajor. Kapitan reprezentacji wykorzystała zamieszanie pod bramką rywalek i zdobyła swoją drugą bramkę w spotkaniu. To dało Polsce 3:2 na tablicy i przywróciło nadzieję na awans.
Seweryn rozstrzyga serię rzutów karnych
Ostateczny rezultat 3:2 oznaczał konieczność rozegrania konkursowego strzelaniny "jedenastek". To była gra o wszystko. Zarówno Polki, jak i Belgijki miały szanse, ale jednak tym razem to polska bramkarka okazała się kluczową postacią.
Choć Pajor pomyliła się z 11 metrów, to Polki po trzech seriach prowadziły 2:1, gdyż dwa strzały obroniła Seweryn. Ostatecznie Polki zwyciężyły 4:3, a ostatni rzut karny wykorzystała Natalia Padilla-Bidas. To było zwieńczenie niezwykłej zawodowej postawy bramkarki.
Kinga Seweryn obroniła dwa rzuty karne i w dużej mierze dzięki niej reprezentacja Polski kobiet awansowała do II rundy baraży o awans do mistrzostwa świata. Seweryn obroniła strzały Jarne Teulings i Luny Vanzeir. To były uderzenia w bardzo podobnym stylu, w prawy dolny róg bramki.
Droga do historii wciąż otwarta
W 2. rundzie baraży Polki zmierzą się ze zwycięzcą dwumeczu Irlandia – Kazachstan. Irlandki pierwsze spotkanie wygrały 8:0. Przed polską drużyną kolejne wyzwanie, ale tym razem już gra toczy się o miejsca tuż przed mundiałem.
Zwycięstwo w Gdańsku to więcej niż trzy punkty. To otworzenie drzwi do historii polskiej piłki kobiecej. Reprezentacja, którą trenuje Nina Patalon, wykazała niezwykłą determinację i wolę walki. Po porażce 0:1 w pierwszym meczu mogły rozpamiętywać się przy przegranych szansach, tymczasem znalazły w sobie siłę, aby wrócić i wygrać. Polki rzeczywiście grają dalej o marzenia mundialowe w Brazylii 2027.



